Przechodziłam już pustym korytażem, wszystkie wspomnienia przelatywały mi przed oczami, nie mogłam uwierzyć że dom w którym się wychowałam, w którym żyłam muszę teraz opuścić. Tak właśnie rozmyślając doszłam do mojej starej sypialni, uchyliłam lekko drzwi nie chciałam tam wchodzić ale jednak coś mnie przekonało. Gdy już postałam w pustym pokoju zaczęły łapać mnie wyżuty sumienia, czy napewno chcę to zrobić? Czy napewno chcę opuszczać to miejsce? Westchnęłam, podeszłam do okna i oparłam się o parapet, z drugiej strony domu usłyszałam trąbienie kremowego suzuki. Wyszłam z pokoju, podeszłam do wieszaka i sciągnęłam z niego płaszcz i torbę. Położyłam na komodzie klucze do mieszkania, wtedy usłyszałam następne trąbnięcie. Wiedziałam że moja siostra nie lubi długiego czekania dlatego wyszłam przed mój były dom. Wiatr rozwiał mi włosy a ja ostatni raz nabrałam w usta świerzego powietrza z mojej okolicy. Wiedziałam żę już nigdy ty niewrócę. Zeszłam ze spokojem ze schodków i podeszłam do mojego samochodu, uśmiechnęłam się do Malli która miała całe oczy we łzach. Otarła je szybko i mnie uścisnęła. Podałam jej torbę i wsiadłam do samochodu a ona wrzuciła mój bagaż do bagażnika. Usiadła na siedzeniu kierowcy, wcisnęła gaz i pojechałyśmy.
Godzinę później
Teraz mi łzy leciały po policzkach, ściskałam moją siostrę możliwe że już ostatni raz. Osobiście nie mogłam powstrzymać się od okazywania smutku. Malli puściła mnie i podała mi ostatnią torbę, otarłam łzy i pożegnałam się z moją siostrą i weszłam na lotnisko. Wyciągnęłam bilet i pokazałam go bileterce, pokazała mi w którą stronę mam iść i gdzie odłożyć bagaże. Moją walizkę, torbę i dwa plecaki położyłam na ruszającą się taśmę. Usiadłam na parapecie pobliskiego oknna i spojrzałam na miejsce parkingowe na którym stało moje dawne kremowe suzuki. Teraz już jego właścicielem była Malli, moja siostra bliźniaczka. Gdy tak rozmyślałam usłyszałam głos z głośników który kazał wszystkim osobom lecącym do Londynu wsiąść do samolotu.
Już na lotnisku w Londynie
Rozpiełam pasy i wstałam z siedzenia, poprawiłam sobie sweterek i wysiadłam z samoloty. W pojeździe było raczej ciemno dlatego jak wysiadłam od razu musiałam założyć okulary przeciwsłoneczne. Podeszłam do taśmy i podałam pani numer moich bagaży. Kobieta trochę się zastanawiała, sprawdziła coś w komputerze i zadzwoniła gdzieś, potem podszła do mnie i oznajmiła mi okropną wiadomość.
-Jakim cudem moje bagaże zostały na lotnisku w Warszawie!?-wybuchnęłam ze złości. Przeklęłam coś pod nosem i odeszłam od taśmy bagażowej. Kobieta jeszcze coś za mną krzyczała ale ja już jej niesłychałam. Na moje szczęście pani podbiegła do mnie z moją torbą, wytłumaczyła że pomylono numerki i poprostu bagaże zostały w mieście. Przejrzałam torbę, były tam najwarzniejsze rzeczy i jedna sukienka jeszcze z przed dwuch tygodni, miała małą plamkę ale wcale nie zwróciłam na to uwagi. Wyszłam z lotniska i zamówiłam taxi. Poraz pierwszy w życiu miałam okazję pojechać angielską taksówką.
Gdy już dojechałam do kamienicy w której miałam mieszkać zoriętowałam się że mam same polskie pieniądze, dlatego wręczyłam taksówkażowi sześć karnetów na darmowe wstępy na jogurty mrożene. Ponieważe jeszcze niewiedziałam kto jest moim wspułlokatorem zaczęłam się lekko denerwować. Stałam przed drzwiami od kamienicy około pięć minut aż w końcu odważyłam się zapukać. Oczy wypadły mi z orbit kiedy zoriętowałam się z kim będę dzielić mieszkanie.
Do domu zaprosiła mnie Elanor która chodziła z Louisem Tomlinsonem, osobiście nie byłam największą fanką 1D, ale i tak zdziwił mnie widok sławnej dziewczyny Louisa. Dziewczyna spytała się dlaczego nie posiadam żadnego bagażu, powoli wytłumaczyłam jej całą sprawę na lotnisku. Przy mojej opowieści Elanor strasznie się ubawiła, potem pokazała mi moją sypialnię, garderobę i łazienkę. Dziewczyna była tak miła że zaproponowała mi zakupy na jej koszt. Oczywiście z grzeczności zaprzeczyłam ale ta nie ustępowała, aż w końcu siłą wyciągnęła mnie z domu. Pojechałyśmy do wielkiego centrym handlowego, gdzie zwiedziłyśmy wszystkie sklepy. Kupiłam mnustwo rzeczy. Po powrocie do domu Elanor wyszła na spotkanie zostawiając mnie samą, rozpakowałam ubrania i rzeczy które znajdowały się w torbie która jako jedyna udała się ze mną w podróż. Wciąż niemogłam uwierzyć w to że znam sławną osobę, i że z nią mieszkam. Rozłożyłam się na wielkim łóżku które stało już w pokoju, myślałam o tym wszystkim z niedowierzaniem...zmęczona już tym wszystkim, zasnęłam.
Ubranie Suss ^^
Ubranie Suss ^^

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz