Obserwatorzy

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział #3

   Uradowana wróciłam do domu, kiedy podchodziłam już pod same dzrzwi zastałam Elanor śpiącą na wycieraczce. Przyjrzałam się jej i potrząsnęłam jej ramieniem, dziewczyna uchyliła powoli lewe potem prawe oko. Gdy mnie zobaczyła szybko poderwała się na nogi. Zarumieniła się i poprosiłam abym otworzyła drzwi. Trochę się zdziwiłam jej zachowaniem poniewarz miała własne klucze, ale otworzyłam drzwi bez wachania. Elanor wpadła do łazienki a ja powoli się rozebrałam. Gdy dziewczyna siedziała w łazience szybko zapisałam numer jej chłopaka do telefonu a małą karteczkę wyrzuciłam do śmietnika.

                                                Oczami Malii
  Poraz pierwszy w życiu jechałam dwupiętrowym czerwonym autobusem. Siedziałam na górze i machałam do innych ludzi. Wstałam aby podciągnąć spodnie gdy pojazd gwałtownie zachamował. Poleciałam na sam przód autobusu. Szybko wstałam zaczerwieniona i wysiadłam z pojazdu (zapominając bagażu). Spojrzałam na notatkę napisaną w telefonie i przeczytałam na głos.
-Wilna 16-uśmiechnęłąm się do siebie i podeszłam do kamienicy z tabiczką z napisem Wilna 16. Zapukałam do drzwi gotowa uściskać siostrę. Kiedy otworzono mi drzwi padłam jej na szyję, ale dopiero po chwili zoriętowałam się że to niebyła Sussana. Spojrzałam w oczy tej osobie kiedy usłyszałam pstryk, i drugie i trzecie.
-Paparacci-wrzasnęłą dziewczyna i wciągnęłą mnie do domu.
-Hej, sorry ale pomyliłam domy- odwróciłam się i podeszłam do drzwi.
-Nie możesz teraz wyjść! I kim ty jesteś?-spytała nabuzowa i czerwona
-Ja jestem Malii Bourne, tu miała mieszkać moja siostra Sussana Bourne

                                    Oczami Sussany
     Chodziłam w kółko po pokoju byłam tak zdenerwowana że nawet nie mogłam podnieść głosu na moją siostrę siedzącą obok Elanor. Dziewczyna trezymała głowę na rękąch a moja siostra czytała na głos to co napisano o niej i Elanor. Patrzyłam się na nią z niedowierzaniem. Stanęłam obok kanapy i wsłuchałam się w słowa mojej siostry ,,Czy dziewczyna sławnego gwiazdora Louisa Tomlinsona jest lesbijką?,, Kręciłam przecząco głową powtarzając sobie w głowie to jedno zdanie. zadzwonił dzwonek, podeszłam do drzwi i otworzyłam je szeroko przed Louisem i Niallem. Weszli do domu, poznałam moją siostrę z chłopakami i wytłumaczyłam Elanor że poznałam się już z Lou. Louis poprosił czy mógł by porozmawiać z Elką sam na sam. Odeszłam do biblioteki gdzie siedziała już Malii z Niallem. Usiadłam pomiędzy nimi czyjąc że coś pomiędzy nimi iskrzy. Szepnęłam na ucho Niallowi wiadomość tak aby nie usłyszała jej moja genialna siostra. Chłopak pokiwała głową i wyszedł z pokoju. Gdy już ucichły jego kroki nawrzeszczałam na młodszą dziewczynę tłumacząc jej co zrobiła. Jednak nadal niewiedziałam poco tu przyjechałam. Po jej policzkach poleciały łzy, wybiegła z biblioteki pozostawiając mnie sam na sam z ciszą. Skuliłam się i położyłam głowę na kolanach. Usłyszałam skrzyt uchylających się drzwi. To był Lou, usiadł koło mnie i poklepał mnie po plecach. Nie miałam pojęcia o co chodzi, przecież nie ja potrzebowałam pomocy lecz Elka. Unikałam kontaktu wzrokowego z chłopakiem lecz i tak widziałam błysk w jego oczach. Małą iskierke której jeszcze nie widziałam. Uniosłam głowę i spojrzałam na chłopaka. Patrzył się w moje oczy. Przybliżył się do mnie lekko i uścisną mocno i romantycznie. Łzy poleciały mi po policzkach, Lou wyczuł to i przytulił mnie mocniej. Pogłaskał mnie po włosach. Siedziałam z nim sam na sam w wielkiej bibliotece. Moje nogi dotykały jego brzucha. Puściłam go i uśmiechnęłąm się. Louis miał piękne oczy, błyszczące i srebrno złociste. Zbliżył się do mnie i już prawie się pocałowaliśmy kiedy do pokoju weszła Elanor. Szybko odskoczyłam od chłopaka, ale Elka chyba widziała co się stało. Gniewnym głosem zawołała chłopaka, Lou uśmiechną się do mnie i poklepał mnie po kolanie, potem wstał i wyszedł. Skuliłam się znowu ale teraz zastanawiając się czy on naprawdę chciał mnie pocałować. Wstałam i zaczęłam chodzić po pokoju kiedy zadzwonił dzwonek mojego telefonu. Podeszłam a na ekranie wyświetlił się numer Louisa. Odetchnęłam lekko i nacisnęłam zieloną strzałkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz